Jak wybrać domenę, uwzględniając aspekty kreatywne, techniczne i pozycjonujące

Pomimo gwałtownego rozwoju mediów społecznościowych strona WWW wciąż pozostaje podstawą komunikacji praktycznie każdej firmy, organizacji czy inicjatywy. Jeżeli dopiero przymierzasz się do stworzenia witryny, zastanów się nad domeną – jej brzmieniem i formą wraz z uwzględnieniem wszystkich czynników wizerunkowych, technicznych czy pozycjonujących. Podpowiadamy, jak wybrać domenę.

Najlepsze rozszerzenie

Adres strony jednoznacznie kojarzy się z „końcówką” domeny, a więc rozszerzeniem. Najbardziej standardowym, uniwersalnym, międzynarodowym jest „.com”. Poszczególne państwa mają jednak swoje unikatowe, krajowe zakończenia – Polacy oczywiście „.pl”. Do tego dochodzą inne, popularne rozszerzenia:

  • .net,
  • .eu,
  • .biz,
  • .org,
  • .info,

a także ich wiele kombinacji – na przykład gov.pl wykorzystują witryny rządowe. Zasadniczo, zakończenie „.pl” jest najpopularniejszym i po prostu najlepszym wyborem, łatwym do zapamiętania przez odbiorców strony, jeśli swoje działania ograniczasz do rodzimego rynku. Stawiając na globalny zasięg treści, wybierz „.com”.

Istnieje także wariant kreatywny, w którym zestawiamy nazwę domeny z nietypową końcówką. Wyobraźmy sobie na przykład kogoś, kto nazywa się Jan Poras. Jeśli chce kupić domenę zgodnie ze swoimi danymi, może wybrać standardowe janporas.pl, ale i janpor.as, korzystając z domeny… Samoa Amerykańskiego. Tu dochodzimy do kolejnego punktu rozważań.

Nikt nie powiedział, że możesz mieć jedynie jedno rozszerzenie i jeden adres. Tym razem posłużmy się przykładem naszej strony, czyli www.ecopywriting.pl. Po wpisaniu www.e-copywriting.pl nasi odbiorcy trafiają na identyczną witrynę. Z kolei popularny portal Wirtualna Polska, choć reklamuje się jako wp.pl, jest dostępny także po wpisaniu wp.eu czy wirtualnapolska.pl. Przykładów można mnożyć, mając na uwadze, że odbiorca nie zawsze pamięta prawidłowe rozszerzenie.

Jeśli po wpisaniu „rezerwowego” nadal trafia na Twoją stronę, nie masz się czym przejmować… Badania wskazują jednak, że zdecydowana większość Internautów w dzisiejszych czasach po prostu wpisuje na pasku przeglądarki nazwę firmy czy organizacji i – nie czekając na podpowiedź lub nie sprawdzając jej – po prostu dodaje końcówkę .pl lub .com, spodziewając się właśnie takiego rozszerzenia. To duża podpowiedź, jeśli chodzi o Twój ostateczny wybór!

Domena z polskimi znakami

Dla wielu osób fakt istnienia domen z literami „ą” czy „ę” nadal stanowi spore zaskoczenie. Brak znaków diakrytycznych nie jest błędem, ponieważ do tego przyzwyczajaliśmy się latami. Najlepszym wyborem jest jednak zarejestrowanie dwóch wariantów – „ogólnego” i „polskiego”, dzięki czemu wszyscy użytkownicy zainteresowani wejściem pod zapamiętany adres zrobią to bez większego problemu. Przykład: koszykowka.pl i koszykówka.pl.

Kreatywność zawsze w cenie

Wiele osób zastanawia się, jak wybrać domenę pod kątem jej treści. Przedsiębiorcy mają o tyle łatwo, że najbardziej oczywistym i sensownym rozwiązaniem jest wykupienie domeny według schematu nazwafirmy.pl. Problem w tym, że niektóre nazwy się dublują, co uniemożliwia naturalny, wydawałoby się, wybór. Wtedy trzeba postawić na nieco większą kreatywność. Kieruj się elementarnymi zasadami:

  • domena musi być łatwa do zapamiętania i wymówienia,
  • lepiej unikać myślników, przez które adres staje się trudniejszy do zapamiętania lub poprawnego przekazania w rozmowie,
  • zadbaj o oryginalność, która w niektórych przypadkach może z miejsca zdobyć sympatię potencjalnych odbiorców.

Odejście od sztampy jest w cenie, lecz błędem byłoby przejście na tryb zupełnie abstrakcyjnego myślenia. Dobrze wiesz, że trudne do zapamiętania domeny najszybciej znikają z naszej pamięci. Zostają w niej z kolei te, które zostały skonstruowane prawidłowo lub odnoszą się do marek o doskonale ugruntowanej pozycji. Ciekawym pomysłem wydaje się wykupienie kilku zupełnie różnych domen, na przykład według schematu „nazwafirmy.pl”, „sloganreklamowyfirmy.pl” i „przedmiotdziałalnościfirmy.pl”. Dzięki takiej decyzji możesz równolegle prowadzić zaawansowane działania promocyjne, na przykład nastawione na różne grupy docelowe.

Ważne, aby przekierowanie na Twoją stronę główną nie było dla internauty rozczarowaniem. Dlatego nie warto ryzykować negatywnego odbioru poprzez wykupienie domeny zupełnie niezwiązanej z tym, czym się zajmujesz i co chcesz promować. Gdyby adres piwo.pl prowadził na stronę lokalnego zakładu fryzjerskiego, a szafka.com do organizacji zajmującej się ochroną zagrożonych gatunków zwierząt – trudno byłoby mówić o jakiejkolwiek sensowności takich wyborów.

Przykłady domain hack

Wspomniane już domeny o wpadających w oko konstrukcjach wiele lat temu doczekały się oryginalnej nazwy, czyli „domain hack”. Podobne działania podejmuje się na całym świecie. Tworząc angielskojęzyczne adresy, w których można zastosować słowo „it”, wystarczy pomyśleć o włoskiej domenie. Z kolei czarnogórska końcówka „me” również stwarza ogromne pole do popisu dla kreatywnych twórców stron. Nie bez powodu popularnością cieszą się domeny armeńskie (.am). Z kolei w Polsce ciekawy efekt daje sięgnięcie po domenę… Królestwa Tonga, czyli .to. Smaczne.to, Znasz.to, Podaj.to, Wylecz.to, Wspieram.to… – choćby te strony są przykładem domain hack w polskim wydaniu, ze szczyptą wanilii (wyspy Tonga .to znany eksporter przyprawy).

Rejestrowanie domen w ogóle zachęca do egzotycznych wypraw. Zapewne doskonale znasz kilka stron z charakterystyczną końcówką .tv. Rozszerzenie jest bowiem zarezerwowane dla państwa Tuvalu. Z kolei „radiowe” .fm jest tak naprawdę domeną Mikronezji. Ile państw, tyle rozszerzeń, a przez to inspiracji do stworzenia ciekawych, niebanalnych domain hack. Ważne, żeby adres był czytelny dla odbiorcy, a gra słów nie zakłócała odbioru treści.

Nie zawsze szukamy humorystycznych rozwiązań. Na przykład adres Pogrzeba.ni (pozdrawiamy mieszkańców Nikaragui) może i byłby chwytliwy dla zakładu pogrzebowego albo cmentarza, jednak tylko w perspektywie użytkowników obdarzonych czarnym poczuciem humoru. Pozostali mogliby się oburzyć, obrazić lub po prostu nie zrozumieć przekazu. Ten być może przejaskrawiony przykład pokazuje, że domain hack to nie zawsze najlepszy pomysł. Swoją drogą, kreatywna domena jest szansą na skrócenie adresu, a to z kolei ułatwia zapamiętanie go. Jak zauważył Maciej Kurek, lubie.to jest lepszym adresem od lubieto.pl

Czy domena ma wpływ na pozycjonowanie

Jak twierdzą eksperci, pozycja strony w wyszukiwarce Google zależy od ponad 200 czynników. Algorytm analizuje bardzo wiele elementów strony, w tym – co wydaje się oczywiste – jej domenę. Od momentu powstania wyszukiwarki mechanizmy pozycjonowania były modyfikowane wielokrotnie, co wciąż zmienia techniki SEO. I faktycznie – jeszcze kilka lat temu „upchnięcie” słowa kluczowego do domeny było bardzo sensownym rozwiązaniem, jednak obecnie, po zmianach w algorytmie w 2012 roku, „domena dokładnego pozycjonowania” (ang. Exact Match Domain, czyli EMD) przestała tak silnie wpływać na pozycjonowanie, choć w pewnym stopniu ciągle wpływa.

Jeśli więc rozważasz wykupienie domeny w rodzaju „kupnoisprzedazdomow”, ponieważ prowadzisz agencję nieruchomości, nie licz na ogromne zyski w kontekście SEO. Poza tym bardziej świadomi użytkownicy Internetu mogą potraktować EMD za podejrzany adres, najpewniej SPAM, a tego przecież nie chcesz, prawda? Okazuje się zatem, że choć domena ma szalenie istotne znaczenie dla szans powodzenia projektu internetowego, jakim jest konkretna strona, nie ma jednoznacznie korzystnego przełożenia na SEO. Często bardziej opłaca się wykreować nową markę w oparciu o kreatywną domeną związaną z nazwą firmy czy projektu niż posługiwać się słowami kluczowymi w adresie.

Używana domena – szanse i zagrożenia

Czasami strony przestają być opłacane lub umierają wraz z zamknięciem danego przedsiębiorstwa czy przedsięwzięcia – wtedy ich domeny trafiają na rynek wtórny. Istnieją także osoby, które wzbogaciły się tylko dzięki temu, że wiele lat temu opłaciły szereg domen z „potencjałem”, a następnie odsprzedały je wielkim markom – tak było w przypadku adresów play.pl, saturn.pl, dodomu.pl, mieszkaniaonline.pl czy liga.pl.

Na giełdzie domen możesz natrafić na prawdziwe perełki – chwytliwe adresy, które pasują do Twojej koncepcji strony. Pamiętaj jednak, żeby nie kierować się impulsem, a dokładnie przeanalizować zakup „z drugiej ręki”. Okazuje się bowiem, że wiele domen ma kłopotliwą historię, która może fatalnie wpływać na pozycjonowanie i działania marketingowe. Tymczasem dobrze wiesz, że nie możesz wzbudzać negatywnych lub dwuznacznych skojarzeń ani administrować stroną, która z miejsca jest odrzucana przez algorytm Google.

Skoro planujesz założenie i prowadzenie strony, zajmij się wszystkimi detalami. Treści powierz copywriterom, kwestie techniczne programistom. Dokładnie przemyśl zakup domeny, nie zamykając się na oryginalne koncepcje czy kilka alternatywnych wyborów jednocześnie. Myśl praktycznie i zawsze kieruj się potrzebami oraz oczekiwaniami swoich przyszłych odbiorców. Zanim zajmiesz się zaawansowaną komunikacją i działaniami pozycjonującymi, zaprojektuj i opłać najlepszą z dostępnych domen.

Domena a budowa marki

Jeżeli rozpoczynasz działalność, być może domena w schemacie „rodzajdzialnosci.pl” albo „slowokluczowe.com” wydaje Ci się najlepszym sposobem na dotarcie do klienta, na przykład ze sklepem internetowym. Ale spójrz na to z innej strony. Większość działalności sieciowej polega na próbie zwiększenia zasięgów i rozpoznawalności. Domena jest jednym z kluczowych elementów utrwalania wizerunku, zwiększania rozpoznawalności nazwy organizacji.

Weźmy taki przykład – prowadzisz pensjonat Leopold w Gdyni. Co będzie lepszym wyborem:

  • taninoclegtrojmiasto.pl
  • leopold.gdynia.pl lub www.leopoldgdynia.pl?

Odpowiesz, że nie ma to większego znaczenia. A jednak! Wyobraź sobie, że w trakcie sezonu spotykają się przypadkiem dwie osoby – jedna to były gość Twojego pensjonatu, a druga planuje wyjazd nad morze. Pada pytanie: „słuchaj, a pamiętasz może adres tych pokoi?”. Zdecydowanie łatwiej przypomnieć sobie wtedy domenę według schematu „nazwaobiektu-miasto.pl” niż „kombinacjaslowkluczowych.pl”…

Temat-rzeka i jeszcze dłuższy

Ktoś powie – zarezerwowanie domeny: łatwizna, budowanie strony to o wiele bardziej wymagające zadanie. Czy aby na pewno? Skoro powstają poradniki w rodzaju 22 wskazówek dotyczących wymyślania odpowiedniego adresu www, coś jest na rzeczy. Przypomnijmy najważniejsze z nich:

  • najlepiej zarezerwuj kilka adresów,
  • skupiaj się na promocji marki lub konkretnego sloganu,
  • zachowaj spójność z działaniami promocyjnymi,
  • wymyślaj domeny krótkie, łatwe do wymówienia i zapamiętania,
  • jeśli to możliwe, korzystaj z chwytliwych, oryginalnych rozszerzeń (obok tradycyjnych .pl czy .com),
  • jeśli adres domeny może zostać pomylony (np. przez „połknięcie” podwójnej litery), wykup również „błędną” domenę, o ile jest dostępna,
  • nie wahaj się próbować aplikacji w rodzaju generatorów domeny,
  • nie kopiuj cudzych pomysłów, nie ryzykuj oskarżenia o plagiat,
  • kupując domenę na rynku wtórnym, sprawdzaj jej historię.

Poświęć dużo uwagi wyborowi domeny, aby na pewno spełniła swoje zadania. Efekty przychodzą z czasem, ale pewne błędy ciężko odkręcić!

Skomentuj tekst

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *